Eliane Elias na SIESTA FESTIVAL 2017

Eliane Elias
w niedzielę 23 kwietnia o g.19.00
Filharmonia Bałtycka

 

Eliane EliasEliane Elias nie ma sobie równych. Nawet gdyby został nam jedynie jej głos: zmysłowy, o pluszowym, odrobinę Nat-King-Cole’owskim charakterze, z czułym szelestem brazylijskich słów, bylibyśmy szczęśliwi. Rzecz jednak w tym, że Eliane jest przede wszystkim pianistką. Najwyższej próby. Jakże inaczej można nagrać album duetów z Herbie’m Hancockiem? Jak inaczej współbrzmieć w partnerskim spotkaniu z geniuszami saksofonu jak Michael Brecker czy Joe Henderson? Jak inaczej współtworzyć zespół Steps Ahead, jedną z najbardziej wyrafinowanych formacji współczesnego jazzu?

Ta historia zaczęła się wcześnie. Mając lat dwanaście Eliane miała w palcach klasyczne jazzowe solówki największych mistrzów. W wieku lat piętnastu uczyła już gry na fortepianie w prestiżowej szkole w rodzinnym Sao Paulo. Gdy w Brazylii osiągnęła wszystko, sięgnęła po ostateczne trofeum: Nowy Jork. Tam właśnie w latach 80-tych współtworzyła Steps Ahead. Tam powstały jej pierwsze autorskie arcydzieła, jak płyta „The Three Americas”, za którą kultowy magazyn Down Beat przyznał jej statuetkę Płyty Roku 1997 a nominował aż w pięciu innych kategoriach: pianista, muzyk spoza jazzowego kanonu, kompozytor, głos kobiecy i najbardziej prestiżowej: muzyk roku.

Siedmiokrotnie nominowana do Grammy, po dwóch milionach sprzedanych płyt, otrzymała tę szczególną nagrodę za swój ostatni album „Made in Brazil”, w 2016. To także jeden z powodów, dla których Eliane pojawia się na 7 Siesta Festiwalu.

Muzyka rodzinnego kraju, przefiltrowana przez współczesną nowojorską scenę jazzową – to specjalność Eliane. W końcu zaczynała w zespole Viniciusa de Moraesa, najbliższego współpracownika Jobima. A samemu Jobimowi poświęciła dwa spośród swoich najpiękniejszych albumów: „Plays Jobim” i „Sings Jobim”. Współpracowała wielokrotnie z największym żyjącym piosenkopisarzem Brazylii, Ivanem Linsem. Na jej płytach grał kodyfikator bossa-novy, niezapomniany Oscar Castro-Neves. Wśród klasyków, których muzykę nagrywa szczególne miejsce ma Heitor Villa-Lobos. Wystąpiła też w 2008 roku na słynnym koncercie na 50-lecie bossa novy, w Hollywood Bowl obok takich postaci jak wspomniani Lins, Castro-Neves, Kenny Rankin czy… Anna Maria Jopek. Można powiedzieć bez cienia przesady, że Eliane po prostu jest kwintesencją muzyki brazylijskiej.

Co powiedziawszy warto wspomnieć o jej największych muzycznych inspiracjach ze świata jazzu: to pianista Bill Evans, któremu poświęciła płytę „Something for You” i legendarny Chet Baker, niezrównany trębacz i wokalista, postać tyleż fascynująca, co tragiczna, któremu Eliane zadedykowała album „I Thought About You (Tribute to Chet Baker)”.

Eliane, świętując triumfy w tak różnych sferach jak jazz, pop, klasyka, muzyka świata, oryginalna kompozycja i aranżacja jest dziś, jak ujął to lapidarnie magazyn Jazziz: obywatelką świata i artystką poza kategoriami. To zaszczyt i wielka radość, że przyjęła zaproszenie na Siesta Festiwal.

 

 

Koncert Mor Karbasi na SIESTA FESTIVAL 2017

Koncert Mor Karbasi w Filharmonii Bałtyckiej 22 kwietnia 2017 o godz.20.00 podczas Siesta Festival 2017!

mor karbasiMor Karbasi nosi w sobie wiele światów. To jest tak ważne dla naszego, „siestowego” rozumienia muzyki, gdzie przenikają się różne tradycje globu, przeglądają w sobie, uczą od siebie nawzajem. Ojciec artystki jest pochodzenia perskiego, przodkowie matki są z Maroka. Sama Mor urodziła się już w Jerozolimie, gdzie rodzina osiadła przed pokoleniami. Jej dziadek był tam szanowanym rabinem, specjalistą od Kabały, a babka została wybrana przez społeczność na mekonenet, swoistą „płaczkę”, która żegna umarłych tradycyjnymi pieśniami.

Muzyka Mor jest wędrówką wzdłuż brzegów Morza Śródziemnego. Podróżą śladami Żydów sefardyjskich, w XV wieku wypędzonych z Iberii, którzy przez Maroko i Bałkany wracali na ziemie swoich praojców. Stąd też Mor najczęściej śpiewa w ich języku, ladino. Starohiszpańskim, z silnymi wpływami hebrajskiego. Jej muzyka nie jest  jednak muzycznym skansenem z odwiecznymi pieśniami pielgrzymów. Mor, zafascynowana kulturą śródziemnomorską, czerpie we własnych kompozycjach szerokim gestem z flamenco, z fado, z tradycji arabskiej. To szerokie spojrzenie na barwny tygiel kultur, jakim jest dziś, po wiekach historycznego zamętu, Półwysep Iberyjski.

Na nowej płycie Mor, „Ojos de Novia” spotykamy naszych dobrych „siestowych” znajomych, jak Richard Bona czy gość ubiegłego festiwalu, Tomatito. Brzmią darabuki i lutnie oud. Ale przede wszystkim jasny głos Mor Karbasi, wysoki, napowietrzny, o ogromnym ładunku emocji, bliskiej mistyce.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

<< pierwsza < poprzednia [2 / 2] nastepna > ostatnia >>