Raul MIDÓN
Raul MIDÓN

Raul MIDÓN

Raul Midon po raz pierwszy w Polsce 20 kwietnia, piątek, godz. 17.00

„No to ja już nie mam tu nic do roboty” – powiedział Herbie Hancock, gdy Raul zaśpiewał solówkę w „I Just Called to Say I Love You”, na płycie Herbiego „Possibilities”. A zadziwić mistrza muzykalnością nie jest łatwo. Wybór utworu był zapewne nieprzypadkowy. Raul Midon często składa hołd niewidomym muzykom, jak Stevie Wonder. Gdy przyszedł na świat w Nowym Meksyku, w rodzinie argentyńskiego tancerza i Afroamerykanki, obaj z bratem bliźniakiem byli niewidomi.

Raul poznał gitarę w szkole i okazał się genialnie utalentowany. Gdy skończył uniwersytet w Miami, nagrywał chórki i partie gitary dla wielkich gwiazd muzyki latynoskiej: Shakiry, Julio Iglesiasa, Alejandro Sanza czy Jose Feliciano. Z Shakirą objechał cały świat, ale miał już wtedy własny pomysł na muzykę. Przeniósł się do Nowego Jorku i w 2005 roku, na autorskiej płycie „State of Mind” gościł już swojego mistrza, Wondera.

Kolejne płyty i gościnne występy ugruntowały pozycję Raula jako młodego, niewidomego geniusza; odkrywczego gitarzysty, kompozytora przebojowych piosenek i muzyka o jazzowej swobodzie w harmonii i improwizacji. Do legendy przeszła jego interpretacja klasyku Coltrane’a „Giant Steps”, tradycyjnie już sprawdzianu dla kunsztu i warsztatu jazzowego muzyka.

Album „Synthesis” wyprodukowany przez Larry’ego Kleina i kolejny: „Don’t Hesitate”, gdzie gościnnie pojawili się: Dianne Reeves, Lizz Wright, Richard Bona i Marcus Miller przyniosły światową sławę. Najnowszy, z którym pojawi się na Siesta festivalu, „Bad Ass and Blind” z 2017 roku został nominowany do Grammy w kategorii „najlepsza wokalna płyta jazzowa”. Choć nazwanie Raula jazzowym wokalistą byłoby, z całym szacunkiem dla tego gatunku, rażącym niedopowiedzeniem. On stwarza nową muzyczną rzeczywistość.

Close Menu