Siesta Festival 2017

Dodatkowa Noc Fado
20-go kwietnia o g.22.00.


Bilety będą dostępne już w najbliższym tygodniu. Więcej informacji wkrotce!

 

 

 

DINO D’SANTIAGO
Filharmonia Bałtycka
godzina 17.00 - 21 kwietnia 2017 r.


Z radością otwieramy siódmy festiwal koncertem muzyki kabowerdyjskiej, tak drogiej sercom siestowej publiczności. Ponadto koncertem w Polsce premierowym, bowiem od samego początku lubimy odkrywać i prezentować w Gdańsku postacie, których wcześniej nikt w Polsce na żywo nie słyszał. I tak u nas właśnie pojawili się po raz pierwszy między innymi: Sara Tavares, Elida Almeida, Neuza, wreszcie wielka Anoushka Shankar czy Souad Massi. Tym razem jest to młody utalentowany mężczyzna, co stanowi w tegorocznym repertuarze zaskakującą odmianę!

 

dino d'santiagoDino urodził się już na stromych klifach portugalskiego wybrzeża Algarve. Ale rodzina, imigranci z wyspy Santiago wychowali chłopca w tradycyjnej, religijnej atmosferze. Claudino de Jesus Borges Pereira, bo to czytają chłopaki z drogówki w jego prawie jazdy, zobligowany zapewne jednym ze swych licznych imion, zaczynał w kościelnym chórze. To poprowadziło go prostą ścieżką w kierunku muzyki soul. Wspierał swoim Jaguar Band zespół Expensive Soul i tam otrzymał portugalski Złoty Glob w kategorii ”Najleppszy zespół” w roku 2011. Przełomem jednak stało się spotkanie naszego dobrego siestowego przyjaciela, Tito Parisa. Nagrali wspólnie piosenkę na debiutancki album Dino, który jeszcze wówczas nie przyjął pseudonimu „ z wyspy Santiago”. Dino przy Parisie porzucił soul, odkrył w sobie afrykańską duszę i nowy album „Eva” czerpie już z niej z rozmachem. To bukiet wyrafinowanych, niekonwencjonalnych piosenek, tak odmiennych od znanych nam morn, funanan i koladeir. Dino otrzymał za tę płytę dwie nagrody „Cape Verde Music Awards” w 2014 i ruszył w trasę po całym świecie: od Stanów Zjednoczonych po Koreę Południową, od Francji po Brazylię. Od Angoli po kraje Beneluxu. Przed rokiem pojawił się na naszej jedenastej siestowej płycie, „Nowe Twarze”.

Cieszymy się, że znalazł czas, by wreszcie zajrzeć na festiwal. Nie może go wszak zabraknąć w naszej kolekcji najważniejszych postaci Luzofonii.

 

 

 

 

 

NOCE FADO
MARIO PACHECO & CLUBE DE FADO
z udziałem MARII ANY BOBONE!
Sala Kameralna Filharmonia Bałtycka
godzina 22.00 dnia 21 i 22 kwietnia!!


Nie sposób tam nie trafić. W starej Lizbonie są nawet drogowskazy, które prowadzą do tego szczególnego miejsca. Świątyni fado. Ale klubów z tą muzyką jest wiele, tawern, z których płynie nocą dźwięk gitary portugalskiej są setki. Skąd więc legenda Clube de Fado? Skąd status kultu i gwarancja najwyższej możliwej jakości tej tradycyjnej sztuki?

Odpowiedź okazuje się prosta. W Clube de Fado od kilkunastu lat dowodzi Mario Pacheco, jest charyzmatycznym duchem tego miejsca, jest jego szefem muzycznym, strażnikiem kunsztu. Mario, jak jego ojciec, gra na gitarze portugalskiej, tym szczególnym instrumencie, który nadaje ton, tworzy aurę fado. Mario jest wirtuozem. A nawet więcej: jest wielkim muzykiem. Nie przypadkiem fundacja Amalii przyznała mu tytuł najwybitniejszego kompozytora fado, a kraj odznaczył orderem „do Infante D.Henrique”. Od lat Mario tworzy dla największych pieśniarzy Portugalii. Między innymi kilka z najsłynniejszych pieśni Marizy jest właśnie jego autorstwa.

Podczas naszych nocy fado, gdy przekształcamy salę kameralną Filharmonii Bałtyckiej w lizbońską tawernę, obok Mario Pacheco pojawi się na scenie jedna z najciekawszych artystek związanych z Clube de Fado, pianistka, ale oczywiście przede wszystkim pieśniarka, Maria Ana Bobone. Jej muzyka poszerza sonorystyczne spektrum muzyki fado. Na autorskich albumach Maria Ana sięga po brzmienia klawesynu, saksofonu, swojego fortepianu (jak na płycie „Fado&Piano”) czy nawet, jak na ostatnim albumie „Smooth”, po instrumenty kojarzone raczej ze światem muzyki popularnej.

To wielkie szczęście, fortunny zbieg okoliczności, że w jednym koncercie mamy szansę spotkać dwie tak nadzwyczajne osobowości portugalskiej muzyki. W kwietniu zatem lizboński legendarny Clube de Fado przenosi się na kilka dni do Gdańska!
 

 

 

 

Omara Portuondo, gwiazda Buena Vista Social Club wystąpi 21 kwietnia o 20:00 w Filharmonii Bałtyckiej na Siesta Festival 2017 w Gdańsku!

Omara Portuondo, gwiazda Buena Vista Social Club, niekoronowana królowa rozśpiewanej Hawany, wystąpi 21 kwietnia o 20:00 w Filharmonii Bałtyckiej na Siesta Festival 2017 w Gdańsku. Dla Kubańczyków jest Ona niczym Billie Holiday czy też Edith Piaf: swoją pierwszą płytę nagrała jeszcze przed rewolucją i od tej pory wzrusza muzycznych entuzjastów swymi interpretacjami tradycyjnych kubańskich boler i pieśni współczesnych.

Dla całego świata odkryli ją Wim Wenders i Ry Cooder swym niezapomnianym filmem i dodali jej karierze dodatkowej energii, ale tylko ona spośród wszystkich znamienitych wykonawców pojawiających się w filmie występowała i występuje nadal bez choćby jedno sezonowej przerwy.

To wielki zaszczyt i ogromna radość móc gościć tak wielką postać na Siesta Festival w Gdańsku!

Bilety na koncert Omary Portuondo będą dostępne już od poniedziałku.

 

 

 

 

Szanowni Państwo,to bardzo WAŻNA WIADOMOŚĆ!

Koncert Sary Tavares 21 kwietnia 2017 w Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku zostaje odwołany przez Artystkę z przyczyn osobistych.

Osoby, które kupiły już bilety na koncert Sary Tavares będę mogły otrzymać zwrot pieniędzy w miejscu zakupu biletów.

Organizatorzy najmocniej przepraszają za zamieszanie, a Sarze Tavares życzą wszelkiej pomyślności.

 

 

 

Z radością możemy podać wiadomość, że Mor Karbasi wystąpi 22 kwietnia 2017r. dwukrotnie!

Ten, ogłaszany właśnie teraz koncert będzie miał miejsce o 17:00, a ten, na który bilety niemal w całości juz się rozeszły o 20:00 w sali głównej Filharmonii Bałtyckiej.

 

To już niemal świecka tradycja festiwalu, że artysta, który nie gości na listach przebojów, którego utworów nieuświadczysz na playlistach rozgłośni radiowych wzbudza takie (zasłużone skądinąd) zainteresowanie naszych przyjaciół i zgadza się by zrobić niemal maraton jego twórczości jednego dnia bez chwili wytchnienia. Dziięki temu mamy możliwość spotkać się z Wami jeszcze raz, doświadczyć święta muzyki, odczuć tę jedyną w swoim rodzaju atmosferę wyjątkowego wydarzenia kulturalnego.

Sobota 22 kwietnia będzie więc międzynarodowym świętem muzyki sefardyjskiej, w którym z ogromną radością będziemy uczestniczyć, do czego wszystkich serdecznie namawiamy.


Od dzisiaj (19 grudnia 2016r.) rusza sprzedaż na dodatkowy koncert Mor Karbasi 22 kwietnia godzina 17 w Filharmonii Bałtyckiej .

 

 

BALLOU CANTA

NOC AFRYKAŃSKA w klubie PARLAMENT: BALLOU CANTA

Kończąca festiwal Noc Afrykańska jest tradycją od pierwszej edycji w 2011 roku. Gromadzi entuzjastów zmysłowych tropikalnych rytmów w zbudowanym na wzór teatru elżbietańskiego gdańskim klubie Parlament. Gościliśmy artystów z Angoli, Mali, Gwinei Bissau, Kamerunu… ale w ogóle w historii Siesta Festivalu po raz pierwszy zabrzmi muzyka z Konga. Choć tu warto być bardziej precyzyjnym: z Republiki Konga, zwanej od swej stolicy Brazzaville. W odróżnieniu od Demokratycznej Republiki Konga funkcjonującej często pod nazwą Konga Kinszasa. Jakkolwiek muzyka regionu jest prawdopodobnie najpopularniejszą na kontynencie: bawią się do niej tłumy właściwie w każdym zakątku Afryki subsaharyjskiej, to bohater wieczoru wykracza swoją sztuką daleko poza utarte ścieżki.


ballou_cantaBallou Canta wychował się w Brazzaville w kosmopolitycznej dzielnicy Poto Poto: wielonarodowym tyglu emigrantów z Iranu, Kuby, Francji, Belgii, Włoch i wielu państw afrykańskich. Gdy zakładał swój pierwszy, szkolny zespół nieuchronnie  sięgał po tradycje w których wyrastali koledzy w swych odległych krajach. Nie przypadkiem też w dorosłym życiu decyduje się studiować języki, interesują go inne kultury. W 1978 roku jego pierwszy przebój, „Sambala” zostaje nagrodzony statuetką „najlepszej młodej kongijskiej piosenki”. Canta , nomen omen, śpiewa w wielu zespołach epoki: w Bantou, Orchestra Le Peuple, SBB, Les Trois Freres. Raz jeszcze, rok po pierwszym sukcesie, jego piosenka „Bazo” zostaje nagrodzona tytułem „Utwór Roku”.


Skorumpowane, jednopartyjne państwo nie jest dla młodego artysty idealnym miejscem dla swobodnej wypowiedzi. U progu lat 80tych wyjeżdża do Paryża i tam, w towarzystwie podobnych sobie wygnańców, jak Manu Dibango, Ray Lema czy początkujący gitarzysta Lokua Kanza, Ballou Canta nareszcie rozwija skrzydła. Staje się częstym gościem w klubach z muzyką karaibską, afrokubańską. Współpracuje z artystami z Martyniki. To z Martyniki właśnie pochodzi Herve Celcal, współtwórca ostatniego albumu Ballou: „Boboto”. Ze szczęśliwą, taneczną, zmysłową i ujmująco melodyjną muzyką z tej właśnie płyty Ballou canta pojawi się po raz pierwszy w Polsce, na Siesta Festivalu.

 

 

 

Koncert Sary Tavares
21 kwietnia o godzinie 20.00
w Filharmonii Bałtyckiej na otwarcie Siesta Festival!

sara tavaresJedna z najbardziej charakterystycznych barw głosu w całej muzyce luzofońskiej. W pochmurny dzień jej głos jest jak smużka słonecznego światła.  Na dorocznych płytach „siestowych” jej muzyka brzmi bodaj najczęściej, dystansuje nawet Richarda Bonę!

 

Sara urodziła się w Lizbonie, w rodzinie imigrantów z Wysp Zielonego Przylądka, 1 lutego 1987 roku. Została jednak porzucona przez rozwiedzionych rodziców i jej wychowaniem zajęła się wiekowa Portugalka.

 

Od dzieciństwa objawiała wielki talent muzyczny, wygrywała konkursy, w tym także, już jako szesnastolatka, Konkurs Piosenki Telewizji Portugalskiej w 1994. Ten konkurs dał jej przepustkę do Festiwalu Eurowizji I szansę na nagranie autorskiej płyty. Najpierw była to EP-ka z przebojem Chamar a Musica, a potem, w 1999 roku pierwszy album: Mi Ma Bo, produkowany przez Lokuę Kanza. Ze świata gospel i R&B przeniosła się powoli w stronę muzyki popularnej, by wreszcie znaleźć swą niszę w osobliwym pomieszaniu wpływów afrykańskich i portugalskich, tak charakterystycznym dla Lizbony.

 

W 2000 roku nominowano ją do Złotego Globu (nagrody portugalskiej, nie mylić ze statuetką świata filmu) jako jedną z Najwybitniejszych Wokalistek Portugalii. Album Balance (1996, World Connection), produkowany i w całości napisany przez Sarę przyniósł jej już wielki, międzynarodowy sukces. Pomógł też występ w BBC w programie Joolsa Hollanda „Later…“ Od tamtej pory znaczną część życia spędza w trasach koncertowych po całym świecie, śpiewając zarówno po portugalsku, jak i w kabowerdyjskim Kriolo swoje zmysłowe, jasne piosenki.

 

Jej ostatni album Xinti ukazał się w 2009 roku i fani muzyki świata musieli wykazać się wielką cierpliwością czekając na kolejną płytę. Zwiastuje ją rozkosznie bujający singiel Coisas Bunitas. Sara pojawiła się na pierwszym Siesta Festivalu, przed sześcioma laty. Powraca w jego siódmej, szczęśliwej odsłonie z nową muzyką.
 

 

 

 

Eliane Elias
w niedzielę 23 kwietnia o g.19.00
Filharmonia Bałtycka

 

Eliane EliasEliane Elias nie ma sobie równych. Nawet gdyby został nam jedynie jej głos: zmysłowy, o pluszowym, odrobinę Nat-King-Cole’owskim charakterze, z czułym szelestem brazylijskich słów, bylibyśmy szczęśliwi. Rzecz jednak w tym, że Eliane jest przede wszystkim pianistką. Najwyższej próby. Jakże inaczej można nagrać album duetów z Herbie’m Hancockiem? Jak inaczej współbrzmieć w partnerskim spotkaniu z geniuszami saksofonu jak Michael Brecker czy Joe Henderson? Jak inaczej współtworzyć zespół Steps Ahead, jedną z najbardziej wyrafinowanych formacji współczesnego jazzu?

Ta historia zaczęła się wcześnie. Mając lat dwanaście Eliane miała w palcach klasyczne jazzowe solówki największych mistrzów. W wieku lat piętnastu uczyła już gry na fortepianie w prestiżowej szkole w rodzinnym Sao Paulo. Gdy w Brazylii osiągnęła wszystko, sięgnęła po ostateczne trofeum: Nowy Jork. Tam właśnie w latach 80-tych współtworzyła Steps Ahead. Tam powstały jej pierwsze autorskie arcydzieła, jak płyta „The Three Americas”, za którą kultowy magazyn Down Beat przyznał jej statuetkę Płyty Roku 1997 a nominował aż w pięciu innych kategoriach: pianista, muzyk spoza jazzowego kanonu, kompozytor, głos kobiecy i najbardziej prestiżowej: muzyk roku.

Siedmiokrotnie nominowana do Grammy, po dwóch milionach sprzedanych płyt, otrzymała tę szczególną nagrodę za swój ostatni album „Made in Brazil”, w 2016. To także jeden z powodów, dla których Eliane pojawia się na 7 Siesta Festiwalu.

Muzyka rodzinnego kraju, przefiltrowana przez współczesną nowojorską scenę jazzową – to specjalność Eliane. W końcu zaczynała w zespole Viniciusa de Moraesa, najbliższego współpracownika Jobima. A samemu Jobimowi poświęciła dwa spośród swoich najpiękniejszych albumów: „Plays Jobim” i „Sings Jobim”. Współpracowała wielokrotnie z największym żyjącym piosenkopisarzem Brazylii, Ivanem Linsem. Na jej płytach grał kodyfikator bossa-novy, niezapomniany Oscar Castro-Neves. Wśród klasyków, których muzykę nagrywa szczególne miejsce ma Heitor Villa-Lobos. Wystąpiła też w 2008 roku na słynnym koncercie na 50-lecie bossa novy, w Hollywood Bowl obok takich postaci jak wspomniani Lins, Castro-Neves, Kenny Rankin czy… Anna Maria Jopek. Można powiedzieć bez cienia przesady, że Eliane po prostu jest kwintesencją muzyki brazylijskiej.

Co powiedziawszy warto wspomnieć o jej największych muzycznych inspiracjach ze świata jazzu: to pianista Bill Evans, któremu poświęciła płytę „Something for You” i legendarny Chet Baker, niezrównany trębacz i wokalista, postać tyleż fascynująca, co tragiczna, któremu Eliane zadedykowała album „I Thought About You (Tribute to Chet Baker)”.

Eliane, świętując triumfy w tak różnych sferach jak jazz, pop, klasyka, muzyka świata, oryginalna kompozycja i aranżacja jest dziś, jak ujął to lapidarnie magazyn Jazziz: obywatelką świata i artystką poza kategoriami. To zaszczyt i wielka radość, że przyjęła zaproszenie na Siesta Festiwal.

 

 

 

Koncert Mor Karbasi w Filharmonii Bałtyckiej
22 kwietnia 2017 o godz.20.00
podczas Siesta Festival 2017!

 

mor karbasiMor Karbasi nosi w sobie wiele światów. To jest tak ważne dla naszego, „siestowego” rozumienia muzyki, gdzie przenikają się różne tradycje globu, przeglądają w sobie, uczą od siebie nawzajem. Ojciec artystki jest pochodzenia perskiego, przodkowie matki są z Maroka. Sama Mor urodziła się już w Jerozolimie, gdzie rodzina osiadła przed pokoleniami. Jej dziadek był tam szanowanym rabinem, specjalistą od Kabały, a babka została wybrana przez społeczność na mekonenet, swoistą „płaczkę”, która żegna umarłych tradycyjnymi pieśniami.

Muzyka Mor jest wędrówką wzdłuż brzegów Morza Śródziemnego. Podróżą śladami Żydów sefardyjskich, w XV wieku wypędzonych z Iberii, którzy przez Maroko i Bałkany wracali na ziemie swoich praojców. Stąd też Mor najczęściej śpiewa w ich języku, ladino. Starohiszpańskim, z silnymi wpływami hebrajskiego. Jej muzyka nie jest  jednak muzycznym skansenem z odwiecznymi pieśniami pielgrzymów. Mor, zafascynowana kulturą śródziemnomorską, czerpie we własnych kompozycjach szerokim gestem z flamenco, z fado, z tradycji arabskiej. To szerokie spojrzenie na barwny tygiel kultur, jakim jest dziś, po wiekach historycznego zamętu, Półwysep Iberyjski.

Na nowej płycie Mor, „Ojos de Novia” spotykamy naszych dobrych „siestowych” znajomych, jak Richard Bona czy gość ubiegłego festiwalu, Tomatito. Brzmią darabuki i lutnie oud. Ale przede wszystkim jasny głos Mor Karbasi, wysoki, napowietrzny, o ogromnym ładunku emocji, bliskiej mistyce.