24.04.2015
g. 20:00 Filharmonia Bałtycka - Paulo Flores
 
g. 22:00 Sala Zielona Filharmonii Bałtyckiej, Gdańsk - Helder Moutinho
Wieczór Fado
25.04.2015
g. 18:00 Filharmonia Bałtycka - Neuza - dodatkowy koncert;
g. 20:00 Filharmonia Bałtycka - Neuza
 
g. 22:00 Filharmonia Bałtycka Sala Zielona - Helder Moutinho                               
Wieczór Fado
26.04.2015
g. 19:00 Filharmonia Bałtycka - Mariza
 
g. 22:00 Klub Parlament, Gdańsk - Charlotte Dipanda

 

 

 

Charlotte Dipanda zaprasza na swój koncert w Klubie Parlament
26 kwietnia 2005 godzina 22.00


 

 

 

Mariza na Siesta Festival 2015.

Koncert Marizy 26 kwietnia 2015 o g. 19-ej. Dodatkowy koncert Neuzy w sobotę 25 kwietnia o 18-ej.

 

Mariza

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wieczory Fado - Helder Moutinho

Fado w wykonaniu mężczyzn było zawsze powściągliwe. Tęskne, jak u Marceneiro - według mojego smaku największego fadisty wszystkich czasów. Rzeczowe, bez jednej choćby rozedrganej nuty, mocne siłą spokoju, jak u Wielkiego Carlosa do Carmo.

helder moutinhoGdy odszedł Marceneiro, gdy Carlos do Carmo powoli wycofuje się z intensywnego życia koncertowego - ich miejsce przejęła, z szacunkiem dla Mistrzów, jedna rodzina. Klan, jeśli Państwo chcą. Trzech braci, trzech największych Muszkieterów fado: Carlos Manuel, Pedro i Helder.

Ten pierwszy jest już ikoną. Jego fotografie, gdy jedenastoletni w objęciach Amalii przyjmuje jej błogosławieństwo były zaledwie początkiem oszałamiającej kariery. Ilekroć znajduje się śmiałek, który zestawia barwę jego głosu, bogactwo niuansu, muzykalność, prawdę przekazu z geniuszem Marceneiro - chętnie przyznaję rację. To Camane. Podwórkowy skrót od Carlos Manuel. Wielki to zaszczyt i radość móc współpracować z nim nad płytą Sobremesa.

Pedro. Gość pierwszego Siesta Festiwalu. Bez wątpienia w pierwszej piątce moich ukochanych fadistów. Jego album „Encontro”, co budzi sprzeciw fundamentalistów jest, obok „Transparente” Marizy, co budzi sprzeciw jeszcze silniejszy - moją ukochaną płytą fado.

Zatem wreszcie Helder.
Może warto w tym momencie powiedzieć, że dla niewprawnego ucha barwa, fraza, wrażliwość trzech braci jest nie do rozróżnienia! Pamiętam wieczór, kiedy po raz pierwszy usłyszałem Pedro i powiedziałem przyjacielowi z Lizbony: przecież ten facet brzmi jak Camane!
- Bo to jego brat - odparł mój rozmówca z uśmiechem.
Z Helderem jest podobnie. Ten sam ton, głębia wyrazu, kolor.
Inny repertuar, oczywiście. Helder, jako jedyny z braci sam sobie pisze pieśni. Jest Helder także wydawcą w swej wytwórni HM Musica: to on odkrył między innymi naszego siestowego przyjaciela Yamiego czy - być może przede wszystkim-jedną z największych gwiazd muzyki kabowerdyjskiej, ubiegłoroczną sensację Siesta Festivalu: Nancy Vieirę.
 

 

Noc Afrykańska: Charlotte Dipanda

 

 

Charlotte DipandaJest tradycją Siesta Festival , że ostatni koncert, już po największych emocjach w Filharmonii w niedzielną noc, przynosi ostateczne odprężenie. Z wielopiętrowego klubu Parlament znikają wtedy ławki, by najwierniejsza „siestowa” publiczność mogła kołysać się w puls afrykańskiej muzyki. Byśmy mogli tańczyć, przytulać się, pić wino, zapomnieć, że następny dzień będzie nieuchronnie poniedziałkiem.
Pląsaliśmy do tej pory z Yamim, Fatoumatą, Bongą, z kameruńczykiem Bickiem Bassy...
No właśnie. Szczególne miejsce na muzycznej mapie Afryki ma Kamerun. Czemu? To pytanie do etnomuzykologów, trudniejsze jeszcze od kwestii, dlaczego muzyka o najbogatszej harmonii, ujmujących melodiach i czułych rytmach pochodzi z Cabo Verde. Klucz portugalski otwiera tamte drzwi bez trudu.
W przypadku Kamerunu nie mamy pewności. Tradycja frankofońska niczego nie wyjaśnia. Przecież sąsiednie Kongo Brazza, Czad, Republika Srodkowoafrykańska, Niger - nie przyniosły światu nawet połowy tak zachwycających muzyków jak Kamerun. Muzycy stamtąd zdają się być szczególnie wrażliwi na złożoność europejskiej harmonii, nie tracąc przy tym nic ze zmysłowości rytualnych rytmów, plemiennych tańców, kołysanek znad ogniska. Nasz siestowy gość sprzed trzech lat Blick Bassy, fenomenalny basista Etienne Mbappe (nawiasem mówiąc bliski współpracownik Mayry Andrade!), tworząca w Ameryce Kaissa czy wreszcie król we własnej osobie, geniusz, legenda: Richard Bona.
Charlotte Dipanda jest z tej rodziny.

 

Urodzić się w Yaounde i wygrać - nie jest łatwo. Paradoksalnie prościej jest, jak Richard, pochodzić z małej wioski. Wyrastać w niewielkiej, zintegrowanej społeczności. Tam zawsze pomogą. A i konkurencja na starcie mniejsza. Yaounde to moloch, jedno z tych afrykańskich miast, rozdętych, napuchłych stolic w których nie chcielibyśmy spędzić ani jednego dnia naszego życia. Skwar, smog, slums, smród. I tłum, wszędzie tłum. Pierzchałem stamtąd jak najprędzej.
W rodzinie Charlotte wszyscy muzykowali. Wślizgnęła się więc do studiów nagraniowych stolicy niejako bocznymi drzwiami. Gdyby jednak nie jej nadzwyczajny dar, nigdy nie mogłaby stanąć na scenie z postaciami tej miary co nestor afrykańskiego saksofonu Manu Dibango, czy młoda gwiazda Rokia Traore. „Ten Feet From Stardom” - trzy metry od sławy… tak to się zwykle zaczyna ale i tak często kończy dla zdolnych chórzystek. Lecz Charlotte miała dość charyzmy i determinacji, by stanąć w świetle głównego reflektora. Zaczęło się w 2009 roku w Paryżu, z pomocą kolejnego ze znakomitych kameruńskich muzyków: basisty Guy N’Sangue. Został producentem pierwszej płyty ślicznej debiutantki. Jeden z utworów napisał z młodą wokalistką nasz dobry znajomy Blick Bassy. Energia, uroda, wrażliwość, muzykalność. Te cechy sprawiły, że koncerty Charlotte były w rodzinnym Kamerunie wyprzedane do ostatniego miejsca. Ale podbić Europę a potem znaleźć dla siebie niszę w całej Muzyce Świata to już osobne, trudne zadanie.
Nowa płyta przyniosła prezent szczególnie cenny: duet z Richardem Bona. Jedną z piosenek napisał dla Charlotte słynny kongijski bard Lokua Kanza, producent pierwszej płyty Sary Tavares, ukochanej siestowej artystki, i kumpel Richarda z projektu "Toto Bona Lokua" (pamiętają Państwo ich chwytliwy „singiel” z drugiej siestowej płyty?). Ileż to lat temu? Osiem? Ech… niemożliwe.
Jak dobrze jest znów spostrzec, że jesteśmy w niewielkiej, ale szczególnej siestowej rodzinie, gdzie wszyscy się znają, cenią, współpracują, tworzą kolejne zachwycające muzyczne światy.

***
To szczęście, zaszczyt i szczególne - raz jeszcze - emocje, że koncert Charlotte Dipanda na piątym Siesta Festivalu będzie jej pierwszym w Polsce.
Cieszę się na nasze kolejne, wierzę, że ponownie szczęśliwe wiosenne dni.

Marcin Kydryński.

 

Neuza wystąpi 25 kwietnia tzn. drugiego dnia Siesta Festival o godzinie 20-tej w Filharmonii Bałtyckiej

 

Neuza urodziła się w 1985 roku w Praia, stolicy Wysp Zielonego Przylądka, na wyspie Santiago. Jej matka, urodzona na wyspie Fogo, przeniosła się na Praię w poszukiwaniu lepszego życia. Zarabiała na rodzinę śpiewaniem w barach w zamian za jedzenie, podczas gdy mała Neuza pod okiem starszych sióstr dorastała w skromnym, kamiennym domu.
Miała zaledwie sześć lat, gdy straciła matkę i wróciła na Fogo, zabierając ze sobą wspomnienia o muzyce, którą słyszała od mamy. Wędrowała często między wyspami, ucząc się tradycyjnych pieśni każdej z nich. Nie wiązała jednak swojej przyszłości z estradą. Gdy sama została matką, postanowiła dać swej córce oparcie sięgając po stałą, bezpieczną pracę.

 


Los jednak zadecydował inaczej. Pracowała w restauracji i często śpiewała dla siebie, przygotowując wnętrze przed przyjściem pierwszych gości. Współpracownicy, zachwyceni jej talentem namówili ją na pierwszy występ, przed klientami lokalu. Miała 24 lata. Na jeden z koncertów przyszedł producent Jose Da Silva i olśniony talentem dziewczyny, zdumiony oryginalnością repertuaru i stylu z wyspy Fogo, zaproponował Neuzie sesję nagraniową dla wytwórni Harmonia.


Tak powstała jej debiutancka płyta Flor di Bila (2013). Dla nas, entuzjastów, lecz wciąż laików, muzyka z Cabo Verde, jakkolwiek różnorodna, pozostaje światem pozornie zapoznanym, w którym nawigujemy z łatwością. A jednak niewielu z nas potrafi szybko rozróżnić i nazwać podstawowe dla Wysp rytmy, gatunki, formy muzyczne, jak morna, coladeira, funana. Neuza przynosi nam ponadto rytmy ze swojej wyspy: talaia baxo, rabolo, sambę. Sięga po tradycyjną formę curcutican: pełen pasji, ironiczny, prowokacyjny duet kobiety i mężczyzny.
Siesta Festival co roku prezentuje artystów z Cabo Verde. Wydaje nam się, że trudno znaleźć gdziekolwiek na świecie muzykę bardziej zmysłową, czułą, świetlistą, porywającą, melodyjną, wyrafinowaną i przystępną zarazem. Na naszej scenie stanęli już najwybitniejsi spadkobiercy geniuszu nieodżałowanej Cesarii. Zawsze jednak odrębni, oryginalni, natychmiast rozpoznawalni: Tito Paris, Lura, Sara Tavares, Mayra Andrade, Nancy Vieira. Kontynuujemy zatem tradycję w nadziei, że Neuza wkrótce już dołączy do grona wielkich mistrzów.

 

Bilety na jej koncert będę w sprzedaży już w najbliższym tygodniu.(na portalach biletowych i w Empikach) 

 

 

Kolejna piąta już edycja Siesta Festival odbędzie się oczywiście w Gdańsku w dniach 24-26 kwietnia 2015.

Na otwarcie Siesta Festival  24 kwietnia 2015 o godzinie 20.00 w Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku wystąpi po raz pierwszy w Polsce Paulo Flores.

 

pfMówi Marcin Kydryński:

„To wielkie szczęście. Staraliśmy się o to przez lata. Paulo Flores to Bard. Głos współczesnej Angoli. Kompozytor, autor, producent i niedościgły wykonawca.
Wśród gości na jego 15 dotychczas wydanych  płytach pojawiają się nasi najlepsi siestowi znajomi, których gościliśmy na Siesta Festiwalu: Tito Paris, Sara Tavares, Lura, Mayra Andrade”.

 

 

 

 

 

bilety na ten koncert już w sprzedaży!!!